niedziela, 5 marca 2017

Co w kuchni piszczy...

Witajcie kochani :-)
Dziś koniec prac nad docinkami płytek.
Wreszcie można fugować!!!
To znaczy jeszcze nie dziś, dopiero we czwartek,
ale i tak się cieszę.
Trochę mieliśmy wydatków ostatnio i znowu musimy poczekać 
na szafki górne, no ale co się odwlecze to nie uciecze ;-)
A tak to się zaczęło:
Przymiarka...


Przygotowanie:



No i poszła szpachla w ruch! :-)



No to budujemy mosty dla pana starosty :-D




Kładł, kładł i kładł, aż zapadł wieczór:




Pierwsza przymiarka, czy dodatki pasują :-)


No i powstała piękna płaszczyzna pod czarny okap:


Prawa strona już zrobiona, ale nie miałam czasu
zrobić dziś fotki:


A za tydzień pokażę jak wyszło w całości już
po fugowaniu i z dodatkami, ach!!!Jestem zachwycona!


A po drugiej stronie:











Wreszcie mam czerwony pled na który łożyłam 
od miesięcy, ciągle miałam inne wydatki, ale udało się
wreszcie go mam :-))))


Moja kochana psinka przed fryzjerem:


A tu już po fryzjerze:



To na tyle, następnym razem pokażę 
co się zmieniło w salonie :-)

Ps. Zapomniałam pokazać piękne prezenty 
od najbliższych, muszę się nimi koniecznie pochwalić,
ale to następnym razem ;-)
Buziaki :-***