środa, 6 lipca 2016

KUCHNIA cz.1 :-))))))))))))))))))

Kochani powróciłam...wreszcie mam internet i niebawem prawie kuchnię ;-)
Piszę prawie, bo tylko na razie dolne szafki, lodówkę i mikrofalówkę.
W tym miesiącu chcę kupić zlew i kran, w następnym 
płytę indukcyjną i tak, aż do końca roku, po prostu nie stać mnie na wszystko od razu.
Zmieniłam koncepcję na kuchnię,-po namowach męża, gdyż planowałam zrobić ją bardziej w klimacie wiejskim, a będzie w stylu skandynawskim, który też bardzo lubię :-)
Myślę, że to dobry wybór, bo kuchnia zgra się z pozostałymi meblami.
Tak czy owak kuchnię będę miała z mojej ukochanej Ikeiki :-)
Tyle pisania, teraz do rzeczy...

Odkąd zobaczyłam tę kuchnię zapragnęłam ją mieć:


Potem pojawiła się nowa kuchnia w Ikea i zmieniłam swój wybór na tę:
Nawet powstał projekt do mojej kawalerki:




Do tego napwałam się tymi oto obrazkami z netu:



Ta niżej jest po prostu bajeczna!


Ten okap w stylu "vadera" z Gwiezdnych Wojen jest boski! :-)







Do tego mam pełno zdjęć z Ikeiki:






Jednak kobieta zmienną jest i do tego łatwo ją zmanipulować, więc...
Powstała nowa koncepcja i...zmieniłam fronty na SÄVEDAL.
Oczywiście powstał nowy projekt:
Teraz napawam się tymi zdjęciami z netu:



Uczwyty będą czarne, okap chyba też, jeszcze biję się z myślami 
co do koloru i wyglądu okapu, bo wciąż podoba mi się ten vader.
Zlew biały, płyta indukcyjna czarna, blat szary, no i na ścianie cegiełka,
o ta:


No ale wiadomo jak jest, dziś się podoba to jutro tamto,
bo kobieta jak już wspomniałam zmienną jest ;-)

A teraz w mojej kuchni trwają ciągłe zmiany...






Wszystkie meble do M skręcamy sami ;-)



Poza tym w przedpokoju mamy już szafę i komodę:



No i szafkę pod telewizor:


Część telewizyjna i wypoczynkowa jeszcze cały czas nie wykończona.
Śpimy na materacu, a telewizor popsuł się w transporcie, więc słuchamy radia( i mnie to bardzo odpowiada, a teraz jak mam net to tymbardziej :-))
Na podłodze mamy jeszcze rozłożoną folię na czas remontu, no i pełno narzędzi, bo zawsze coś potrzeba, a to skręcić i wtedy potrzebny śrubokręcik, 
a to wbić gwoździa wtedy młotek i tak się z M bawimy w "sąsiadów" na codzień :-)
Dalszą część poczynań oczywiście będę pokazywała na blogu,
a na koniec pokażę jeszcze kadr z ogródka :-)
Mykam do łóżka, bo padam z nóg ;-)
Miło znowu do Was wrócić, jak tylko się ogarnę 
to nadrobię wszystkie blogowe zaległości :-)
Tymczasem bajo kochani, kolorowych snów ;-)
Buźka :-*
M.


CDN...